Obudziłem wszystkich i pobiegłem za Swift. Po drodze spotkałem poranionego i ledwie żywego Blade'a z dwoma szczeniakami w pysku i Scythe z następnymi dwoma.
- Zaatakowali.- Powiedział Blade.
- O nie! Swiftkill!- Krzyknąłem i pobiegłem. Swift walczyła z 5 tygrysami. Powaliłem z nią kilka. Nagle Swift wpadła w furię. Po chwili jej furia przeminęła. Złapałem ją za skórę na karku i pociągnąłem w kierunku w którym była wataha. Blade leżał na noszach. Dwa wilki szybko przygotowały nosza dla Swift. położyłem ją na nich. Wziąłem je na swoje plecy a Bloodi wzięła Blada. Po całej nocy marszu Swift obudziła się. Odwróciłem głowę i zapytałem:
- Jak się czujesz?
Swift?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz