Wilki z Inarii zawyły, my nie... Wszyscy nie czuli już tej potrzeby gdyż, dawno to nie był już ich dom.
Bez niczego rzuciliśmy się do walki. Wilki z Inarii zdążyły zabić dwa tygrysy, kiedy my mieliśmy tyle siły by każdy z osobna powalił jednego. Walka była zaciekła i długa. Nagle zauważyłam Den. Biegł w jego stronę ogromny tygrys. A z daleka było słychać dwie wadery próbujące przedrzeć się w jego stronę nagle przypomniały mi się słowa Nightrun:
-Pewnie w Den są szczeniaki... Co z nimi?
-O nie! Nie tym razem!-krzyknęłam pędząc w stronę Denu. Skoczyłam i dopadłam tygrysa. Wbiłam długie i ostre kły w jego bok. Tygrys odepchnął mnie swą dużą wyposażoną w długie pazury łapą. Sytuacja powtórzyła się kilka razy, tygrys był niewiarygodnie silny. W końcu już byłam słaba nie miał mi kto pomóc, gdyż wszyscy mieli pełne łapy roboty z pozostałymi tygrysami. W końcu opadłam z sił. Zobaczyłam jak tygrys bierze do pyska szczenię i usłyszałam krzyk wadery:
-Nieee!-już nie dało się inaczej opanowała mnie Furia!
Oczy zalśniły mi na zielono i rzuciłam się w stronę tygrysa, jednak zanim całkiem furia mnie opanowała wyrwałam z jego zębów lekko podrapanego szczeniaka i odsunęłam go jak najdalej z resztą młodych i zabrałam się za tygrysa. Walka ucichła w centrum znajdował się tygrys i ja we furii. Reszta tylko się przyglądała, nawet tygrys chwilowo zapomniały o walce. Już byłam zawładnięta rządzą zabicia go i przewróciłam go po czym rozerwałam go na strzępy. Byłam tak bardzo opanowana przez furię, że nawet gdy tygrys już był martwy rozszarpywałam go. Dopiero czyjś głos :
-Swift wystarczy! Przestań!-obudził mnie z tego stanu i upadłam zmęczona jak nigdy po czym zobaczyłam szczenięta wszystkie co do jednego żywe, po czym uśmiechnęłam się. Po tym wydarzeniu większa część tygrysów zwiała a, inne zostały przegonione gdy w Bloodspill, Riptide i Scythetill także obudziła się furia, jednak oni bardziej to opanowali niż ja, przypominając sobie to co zdarzyło się kilka lat temu.
Ktoś coś odpisze?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz